Obudziłam się na łóżku w dziwnym pomieszczeniu. Na ręce miałam przyczepione kilka rurek. Czułam się bardzo źle. Wszystko mnie bolało,byłam wykończona. Gdzie jestem? Co się stało? Nagle do pomieszczenia weszła Angie.
-Violu, wreszcie się się obudziłaś. Jak się czujesz?-zapytała ciocia.
-Źle... Wszystko mnie boli... Gdzie jesteśmy?-powiedziałam.
-W szpitalu. W Argentynie.-oznajmiła kobieta.
-Co się wydarzyło? Powiedz.-błagałam o odpowiedź.
-Ty i Alexander mieliście wypadek. Wpadliście pod samochód. Natychmiast przewieziono was do szpitali...-nie skończyła.
-Gdzie jest Alexander? -dopytywałam ze smutkiem.
-Przykro mi...-odparła przez łzy Angie-on...
-Co jest?! Mów.-wykrzyczałam resztką sił.
-On nie żyje. Zmarł w szpitalu podczas operacji, która mogła go uzdrowić...-odpowiedziała ciotka.
-Co? Nie... to niemożliwe...-powiedziałam ledwo słyszalnym głosem i obróciłam się na drugi bok.
-Przykro mi... Naprawdę... -łkała Angie.
-Angie... -zaczęłam-Boję się... Co jeśli to już koniec? Mam tyle marzeń,życia przed sobą... Chłopaka któremu do tej pory nie wyznałam jak bardzo mi na nim zależy.... Czego tak się ma to skończyć...?
-Kochana... Los przygotował nieznaną nam drogę. Musisz wierzyć. Wierzyć, że jutro będzie lepszy dzień. Musisz mieć nadzieję. Nadzieję,że wszystko będzie dobrze. Musisz zaufać, że ta droga doprowadzi cię do celu jakim jest szczęście.-oznajmiła- pamiętaj, twoja droga jeszcze się nie skończyła.
Wyszła, a ja zostałam sama. Jedna myśl podtrzymywała mnie na duchu. Myśl, że Leon czeka na mnie. Przynajmniej tak myślę. O wilku mowa... To Leon.
-Cześć Violu...-powiedział niepewnie.
-Cześć.-odparłam nie chętnie.
-Jak się czujesz? Wszystko gra?-zapytał ze smutkiem.
-Dobrze, nigdy nie czułam się lepiej.- oznajmiłam z ironią gdy tylko zobaczyłam w progu Larę.
-Nie udawaj... Wiem, że coś cię gryzie.-odparł z przekonaniem.
-No dobrze, już ci mówię.Kocham cię. Z tobą wszystkie problemy znikają. Boję się śmierci. Chce wypełnić swoją drogę, lecz nie chcę jej kończyć. Pragnę abyś to wiedział.-odpowiedziałam to bardzo szybko, ale zrozumiał.
-Rozumiem. Nie bój się jestem przy tobie-oznajmił i nagle zatopiliśmy się w namiętnym pocałunku.
**************
Oto 9 rozdział. Pytanie: Podobają wam się moje opowiadania?
Leonetta powraca. Ciekawi co dalej?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz