Nie mam pojęcia jaka ona jest. Wciąż błądzę szukając w niej choć podobne cechy. Tak szczerze to nie jest moja bliźniaczka. Jest ode mnie starsza o rok. Obydwie wyglądamy tak samo, lecz ja urodziłam się w Sylwestra przed północą, a ona w Nowy Rok, tuż po północy. To trochę dziwne, no ale nic na to nie poradzimy.Dziewczyna różni się ode mnie wyglądem. Blondynka,poważnie ubrana.A ja wciąż się nie zmieniłam od 2 lat taka sama.Martina-odpowiedzialna,czasem szalona,przyjacielska i lojalna. Ja-spokojna,cicha, nieśmiała co do nieznajomych. Nasze pasje-muzyka i pisanie w pamiętnikach. Od pierwszego spotkania jesteśmy nie rozłączne. Razem będziemy chodzić do Studia OnBeat. Nasze plany na wieczór: impreza u Lary i Gery. Mamy już wybrane sukienki. Ale zanim tam pójdziemy idziemy razem z Federico do Studio. Dziś przyjeżdża Lena, siostra Naty. Martina chętnie ją pozna, tak samo jak resztę uczniów.
~~~~~~
-Witajcie kochani mamy dzisiaj dwóch gości.-oznajmił Pablo-Przywitajcie waszą koleżankę Lenę. I zupełnie nową uczennicę- Martinę. Dziewczyny razem weszły do sali. Ja siedziałam z tyłu przy fortepianie i nikt mnie nie zauważył, lecz ja widziałam wszystko doskonale.
-Ej... A gdzie ta nowa- Martina?-spytał Andres stojący w pierwszym rzędzie.
-Stoi koło mnie, geniusz z ciebie.-rzekła Lena.
-Co ty gadasz, to przecież Violetta.-odrzekł Clement. Tini śmiała się pod nosem.
-Chyba wiem lepiej,tak.-upierała się Lena, chociaż po chwili sama zwątpiła w swoje słowa. I rozpoczęła się kłótnia. Wychowawca próbował ich uciszyć, lecz nadaremnie.
-Koniec!-krzyknęłyśmy wspólnie z Tini.Stanęłam koło niej i nagle na twarzach wszystkich pojawiło się zdziwienie.
-To Violetta.-rzekła Tini i wskazała ręką na mnie.
-A to jest Martina.-odparłam i odwzajemniłam gest.
-Viola? Martina? Czy mam jakieś zwidy?-zapytała Naty,Cami i Andres pocierając rękoma oczy.
Po jakimś czasie wszyscy przywykli do dwóch Pań Castillo. Gregorio na początku też się mieszał z czego wszyscy mieli ubaw. Ta lekcja była ostatnia. A po niej trwały w naszym pokoju przygotowania do imprezy.
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
Na imprezie spotkaliśmy wielu znajomych no i Leona. Razem zatańczyliśmy kilka kawałków, a potem dyskoteka na całego. Tini zapodziała się gdzieś z butelką wina. Nikt jej nie widział. Lecz co się miałam przejmować. Da sobie radę.Po kilku kieliszkach byłam już prawie nieprzytomna. Nie widziałam wcale ani Tini ani Diego, ani Fran ani Leona. Wyszłam na werandę, a tam zauważyłam Francescę wyjeżdżającą do domu. Nabrałam trochę świeżego powietrza i wróciłam do środka.W ostatniej sekundzie zauważyłam Diego wchodzącego na górę wraz z Tini. Moją uwagę odwrócił Leon zapraszający mnie do tańca. Odmówiłam, miałam już dosyć na dziś. Wyszłam na dwór z powrotem. Chwyciłam telefon i zadzwoniłam po taksówkę. Miała przyjechać za 20 minut. Muszę jeszcze znaleźć Tini. Weszłam na górę, otworzyłam pierwsze drzwi które myślałam że są od łazienki, i tam zobaczyłam Diego wraz z Tini. Całowali się. Przy świetle świec. Romantycznie.-pomyślałam. Leon zauważył mnie jak otwieram drzwi. Otworzyłam drzwi obok i weszłam do łazienki tak że nikt by mnie nie zauważył.Gdy wyszłam Leona już nigdzie nie było. Zeszłam na dół i wsiadłam do taksówki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz