czwartek, 14 sierpnia 2014

Rozdział 1~ Spotkanie po latach

                         Dzisiejszy dzień będzie niezwykły... Tak przynajmniej myślałam.
                                                             ~ ~ ~ ~ ~ ~  
      Dzisiaj wstałam z samego rana, ubrałam się i pobiegłam na tramwaj. Mój kierunek- lotnisko. Może się zdawać, że uciekam od ojca albo wyruszam na wakacje, ale nie to było moim głównym powodem. Dzisiaj przylatuje do Argentyny Leon! Tyle czasu go nie widziałam... Odkąd odszedł z U-Mixu nie dał znaku życia.
Wczoraj napisał Andresowi, że wraca do Buenos Aires. Nic nie mogło wtedy opisać mojego szczęścia.
                                                             ~ ~ ~ ~ ~ ~
 Już go widzę właśnie odbiera bagaż i zaraz wyjdzie do mnie. Ale... co ja widzę..? On znalazł sobie kolażankę... A może tylko mi się wydaje? Albo to jego d z i e w c z y n a...   Nie to na pewno nie jest tak...
-Cześć Violu! Dawno cię nie widziałem.-powiedział Leon.
-Hej! Jestem Lara. A ty to pewnie Violetta, tak?- przywitała się nieznajoma.
-Cześć! Leon chodź na słówko.- powiedziałam i zaprowadziłam go kawałek od tej Lary.
-Leon kto jest?-zapytałam z oburzeniem.
-To jest Lara. Przecież ci się przedstawiła.-odparł Leon jakby nic się nie stało.
-Dobrze wiem. Nie rób ze mnie idiotki. Pytam się kim ona dla ciebie jest?- zdenerwowałam się, on dobrze wie o co chodzi.
-Moja dziewczyna! O co ci chodzi?-odparł, w jego głosie słyszałam złość, ale nagle dodał:
Przecież dobrze wiesz, że odkąd wyjechałem nie odzywałem się do ciebie. A to dlaczego? Bo w ten sposób chciałem ci powiedzieć, że mam dosyć. A Larę uważaj jako moją...
Dalej już nie słuchałam, pobiegłam przed siebie, w głowie miałam tysiące pytań. Po policzku spływały mi łzy. Nie patrzyłam gdzie biegnę,nie zwracałam uwagi na nic aż nagle wpadłam na Federico.
Rozmawialiśmy nawet nie pamiętam o czym. Szliśmy do mojego domu. Czułam jakby ktoś pomiędzy mną a światem wybudował mur... Szliśmy... Nawet nie wiem którędy i w jaki sposób... Do jutra musiałam się uspokoić. Jutro w końcu pierwszy dzień w Studio OnBeat. Szkoda, że Fran ani Angie przy mnie nie ma...
                                                              ********
    Rozdział 2 już jutro!

1 komentarz:

  1. świetny rozdział czekam na next i zapraszam do mnie-----> leonettaaq.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń