Nareszcie samolot wylądował. Właśnie czekam na swoją walizkę. Taśma ruszyła, a ja nadal nie widzę swojego bagażu. O już jest! Wzięłam walizkę i poszłam w stronę wyjścia. Gdzie jest Angie? Obiecała mi , że będzie tu na mnie czekać. Stałam jak wryta pod ścianą, wszystko tutaj jest dla mnie takie obce i nie zrozumiałe.
-Witaj Violu! Jak się za tobą stęskniłam!-powiedziała Angie i mocno mnie przytuliła.
-Cześć! Jak dawno cię nie widziałam!-przywitałam się.
-Chodź, jedziemy! Daj pomogę ci wieźć tą walizkę.-zaproponowała.
-Nie trzeba... Chodźmy!-oznajmiłam.Wyszłyśmy z terminalu i ruszyłyśmy w stronę metra. Okazało się, że Angie mieszka na drugim końcu Paryża.
-Już blisko. - odparła Angie. Zeszłyśmy po schodkach w dół. Nie sądziłam, że przystanek metra może być tak ładnie urządzony. Przy ścianie stały kramiki, jedni sprzedawali kwiaty, drudzy pamiątki. Przystanek tętnił życiem.
-O już jest! Chodź szybko, bo nie zdążymy.-oznajmiła ciocia. Niestety pech chciał, że akurat w tym momencie kółko od walizki zaplątało się w jakiś papierek i nie mogłam ruszyć. W dodatku zgubiłam się w tłumie. Całe szczęście zauważyła to Angie i szybko mi pomogła. Pobiegłyśmy do metra.
-Miałyśmy farta.-powiedziałam. Ciocia uśmiechnęła się do mnie. Minęłyśmy kilka przystanków i wyszłyśmy. Przy wyjściu szturchnęłam się z jakimś chłopakiem. Jego portfel z dokumentami wypadł. Chciałam mu podać, ale on już wszedł do metra. Wzięłam portfel i postanowiłam, że znajdę właściciela. Szłyśmy kawałek...
-To już tutaj! Witamy w domu!-oznajmiła Angie.
Jej dom był codowny... Pięknie umeblowany dom na przedmieściu. Coś wspaniałego! Angie pokazała mi mój pokój. Witamy we Francji!!!
**********
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz